Wybór między Hotbirdem a Astrą
Zanim kupisz konwerter, zastanów się, z których satelitów chcesz odbierać. Polskie pakiety Polsat Box i Canal+ nadają z Hotbirda 13°E, więc do polskiej telewizji wystarczy antena ustawiona na tę pozycję. Jeśli jednak interesują cię także kanały niemieckie albo francuskie, a w domu ktoś słucha Radia Maryja i ogląda TV Trwam, warto dorzucić drugą pozycję satelitarną, czyli Astrę 19,2°E.
Do odbioru dwóch satelitów z jednej anteny służy konwerter monoblock, który łączy w jednej obudowie dwa przetworniki i wbudowany przełącznik DiSEqC. Taki konwerter występuje w wersjach Single, Twin albo Quad, więc możesz go dopasować do liczby telewizorów. Alternatywą jest układ zezowy, czyli dwa osobne konwertery zamontowane obok siebie na jednej czaszy, połączone z dekoderem przełącznikiem DiSEqC.
Przełącznik DiSEqC to niewielkie pudełko, które pozwala dekoderowi wybierać między kilkoma konwerterami. W menu instalacyjnym odbiornika przypisujesz każdemu wejściu przełącznika odpowiednią pozycję satelitarną, a dekoder sam przełącza się między nimi, gdy zmieniasz kanał. Do dwóch satelitów wystarcza przełącznik 2/1, a przy trzech albo czterech pozycjach potrzebny będzie model 4/1.
Sposoby rozdzielenia sygnału
Niejeden myśli, że wystarczy wpiąć w kabel zwykły rozgałęźnik i sygnał sam podzieli się na dwa telewizory. Niestety, w telewizji satelitarnej to nie działa. Każdy dekoder sam steruje polaryzacją i pasmem w konwerterze, więc dwa odbiorniki podpięte do jednego wyjścia zaczęłyby się wzajemnie blokować. Dlatego każdy telewizor potrzebuje własnego, niezależnego toru sygnału.
Najprostszy sposób to konwerter z wieloma wyjściami, na przykład Twin albo Quad, i osobny kabel do każdego dekodera. Takie rozwiązanie sprawdza się w domach, gdzie telewizory stoją blisko siebie, a liczba odbiorników nie przekracza liczby wyjść konwertera. Wadą tego rozwiązania jest oczywiście ilość kabli, które trzeba poprowadzić po ścianach.
Gdy odbiorników jest więcej albo chcesz uniknąć ciągnięcia wielu przewodów, warto pomyśleć o multiswitchu. To urządzenie montowane zwykle na strychu albo w szachcie instalacyjnym, do którego doprowadza się sygnał z konwertera Quattro, a z niego wychodzi już po jednym kablu do każdego pomieszczenia. Multiswitch sprawdza się w budynkach wielorodzinnych i domach z wieloma pokojami, bo pozwala rozdzielić sygnał na kilkanaście gniazd.
Trzecia opcja to technologia Unicable, która jednym kablem potrafi obsłużyć nawet 32 tunery. Na końcu takiego kabla wystarczy zwykły rozgałęźnik, a każdy dekoder dostaje własną częstotliwość roboczą. To rozwiązanie szczególnie się przydaje, gdy w ścianach masz już położony tylko jeden przewód, a chcesz podłączyć kilka telewizorów albo dekoder z nagrywaniem.
Porównanie sposobów dystrybucji
Każda z opisanych metod ma swoje mocne i słabe strony, dlatego wybór zależy od liczby telewizorów i układu domu. Poniżej zestawiłem najważniejsze różnice, żeby łatwiej było ci podjąć decyzję.
- konwerter Twin albo Quad — najtańszy i najprostszy, ale wymaga osobnego kabla do każdego odbiornika;
- multiswitch z konwerterem Quattro — dobry do wielu pomieszczeń, ale wymaga montażu urządzenia centralnego;
- konwerter Unicable — jeden kabel do wielu tunerów, idealny, gdy przewodów jest mało, ale dekodery muszą obsługiwać tę technologię.
W praktyce najczęściej spotykam się z instalacjami na dwóch albo trzech telewizorach, do których wystarcza konwerter Twin albo Quad. Dopiero przy większej liczbie odbiorników albo w budynkach wielorodzinnych sensowny staje się multiswitch albo Unicable. W Latienda Del Flamenco doradzamy klientom, żeby najpierw policzyli, ile telewizorów naprawdę chcą podłączyć, bo to od tej liczby zależy cała reszta instalacji.