Niezbędny sprzęt i jego parametry
Talerz dopasowany do regionu
Większość osób zaczyna od czaszy i tu pojawia się pierwszy błąd: kupuje się to, co zostało w magazynie, zamiast tego, co pasuje do miejsca. Na północy i w centrum Hiszpanii, na przykład w Madrycie czy Barcelonie, do Hotbirda i Astry wystarczy talerz 60–80 cm. Im dalej na południe, tym sygnał słabszy, więc w Andaluzji i na Costa del Sol stawiam na 80–100 cm, a na wyspach albo tuż przy wodzie 100–120 cm daje spokojniejszy odbiór podczas burz. Materiał też nie jest bez znaczenia: stalowa czasza jest tańsza, ale na wybrzeżu szybko łapie rdzę, dlatego nad morzem wybieram aluminium albo porządny ocynk. Równie ważny jak średnica jest sposób zamocowania. Uchwyt na ścianę musi wytrzymać podmuch, który złapie czasza, dlatego śruby dobiera się do rodzaju muru, a na dachu stosuje maszt z odciągami. W miejscach narażonych na silne wiatry, jak wybrzeże Atlantyku, lepiej sprawdza się krótszy wysięgnik — mniejsza dźwignia, mniejsze ryzyko, że talerz zmieni kąt.
Konwerter dobrany do liczby odbiorników
Konwerter, czyli głowica zamontowana na ramieniu talerza, decyduje o tym, ile odbiorników obsłużycie i czy zmieścicie dwa satelity naraz. Najprostszy, pojedynczy konwerter łączy się z jednym dekoderem. Podwójny (twin) obsłuży dwa odbiorniki albo jeden dekoder z funkcją nagrywania, poczwórny (quad) — cztery, a ośmiokrotny (octo) znajdzie zastosowanie w domu, gdzie każdy pokój ma własny tuner. Do odbioru Hotbirda i Astry z jednej czaszy służy monoblock, czyli dwie głowice w jednej obudowie z wbudowanym przełącznikiem — to najczęstszy wybór przy polskich pakietach.
- Single — jeden dekoder;
- Twin — dwa odbiorniki albo nagrywanie;
- Quad — cztery odbiorniki;
- Octo — osiem odbiorników;
- Monoblock — Hotbird i Astra z jednej czaszy;
- Unicable — wiele tunerów na jednym kablu.
Unicable to rozwiązanie dla domów, w których w ścianach jest tylko jeden kabel, a dekoderów kilka. Głowica Unicable przesyła sygnał do 8–32 odbiorników jednym przewodem, a każdy tuner dostaje swój kanał z listy. Większość nowych dekoderów, także tych od Polsat Box i Canal+, obsługuje ten standard, więc jedna głowica i jeden kabel potrafią obsłużyć cały dom.
Kabel i odbiornik
Kabel to element, który najczęściej bywa lekceważony, a to on decyduje, czy sygnał dotrze do dekodera w całości. Do instalacji satelitarnej kupuje się przewód koncentryczny 75 Ω z ekranowaniem na poziomie 90–135 dB; na zewnątrz, w miejscach narażonych na wilgoć, sprawdza się wersja żelowana, do której woda nie ma dostępu. Przy odcinkach dłuższych niż 20–30 m zwracajcie uwagę na tłumienie — im niższe, tym lepiej, bo każdy metr kabla zabiera część sygnału.
Na końcu instalacji stoi odbiornik. Do polskich pakietów z Hotbirda sprawdzą się dekodery Polsat Box, na przykład polsat box 4K albo 4K lite, oraz sprzęt Canal+ z serii 4K DualBox; Canal+ oferuje też telewizję na kartę, czyli bez umowy. Jeśli chcecie tylko darmowych kanałów, wystarczy telewizor z tunerem DVB-S2 albo prosty odbiornik FTA, czyli na darmowe kanały. Do hiszpańskiej platformy ASTRA TV dokupicie moduł CAM, który wsuwa się w gniazdo z boku telewizora lub dekodera — to taka karta rozszerzająca wielkości pudełka zapałek, odszyfrowująca kanały bez osobnego tunera; potrzebny będzie przy tym nowszy odbiornik z obsługą 4K.
Narzędzia do strojenia
Do samego ustawiania przyda się miernik sygnału. Niedrogi satfinder piszczy głośniej, gdy antena trafia w satelitę, i do pierwszej instalacji w zupełności starczy. Profesjonalny miernik pokazuje dodatkowo parametry jakości, o których napiszę niżej, ale nie musicie go kupować — na początek wystarczy aplikacja na telefon z kompasem, na przykład SatFinder albo Satellite Director, która na podstawie GPS pokaże, w którą stronę ma patrzeć talerz. Profesjonaliści robią dokładnie to samo, tylko zamiast pasków na dekoderze patrzą na wykres widma i liczby, które zdradzają każdy błąd ustawienia.